Fast and furious: Lviv drift

    Godzinę mamy późną. Przyda się więc element humorystyczny z nutką grozy i obawy o kolejną dobę życia. Jesteście gotowi? Radzę zapiąć pasy- ja nie miałam czasu.
    Lwów. Kwietniowy wieczór. Tuż przed zachodem słońca. Zmęczone i pełne wrażeń szykujemy się z Martą do powrotu do rzeczywistości. Walizki spakowane, pocztówki wysłane. Jedziemy na dworzec! Jesteśmy przed czasem. Wspaniale, zdążymy kupić jedzenie na drogę. Przed nami kilka godzin w autobusie. Widzimy wiele autobusów. Na jednym z nich widoczny wyraźny napis Poznań . To musi być nasz. Panowie „kierowcy” aż zbyt mili. To trzecia propozycja małżeństwa tego dnia. Wizja kawy z owymi młodzieńcami również do nas nie przemawia. Czasu do odjazdu coraz mniej. Autobus nie rusza. Stres podpowiada, aby sprawdzić jeszcze z którego toru odjeżdżmy. Niespodzianka- kierowcy nie są kierowcami, autobus odjeżdża ze stacji oddalonej o 20 minut autem od naszej ówczesnej lokalizacji. Godzina 19:57 – odjazd w strnę domu o 20:00. Kolejny autobus w stronę poznania za dokładne 24 godziny. Czasu zostało niewiele.
    Niewiele myśląc wsiadamy do starej Łady Samary, której rok produkcji pamięta nawet dinozaury. Prosimy pana taksówkarza o pomoc. Po szybkiej wymianie informacji ustalamy, że złapiemy autobus na obwodnicy. Nasz wybawca mknie swym żelaznym rumakiem między innymi autami jak szalony. W międzyczasie szukamy numeru telefonu na dworzec, aby poinformować nasz autobus, że czekamy na nich na środku trasy!. Pierwsza łza zwątpienia spływa po policzku. Łada wyciąga 120km/h. Pan taksówkarz jest szalony i wjeżdża na autostradę. Jest nadzieja. To nasz bus! Gonimy go, jesteśmy już na prawdę blisko. *Teraz proszę wyobrazić sobię scenę pościgu niczym z Hollywoodzkiej produkcji, ale w ukraińskich realiach* W auie szum. Zajeżdżamy drogę autobusowi, dajemy sygnały świetlne, ale to moja głowa wystawiona przez okno z błagalną miną nas uratowała. Udao się. Autobus zatrzymany na środku autostrady. Szybko przerzucamy rzeczy, dziękujemy panu taksówkarzowi, który okazał się być naszym aniołem stróżem i wsiadamy do naszego długo wyczekiwango busa. Trochę to trwało zanim dostarło do nas to, co się działo przez ostatnie pół godziny. Później już tylko miła podróż z sześciogodzinnym opóźnieniem.

Dlaczego Brygida?

Krzysztof na zachętę
Pytanie należy kierować do mojego taty. Słyszę je niemalże za każdym razem gdy się komuś przedstawiam. O historię pytałam wielokrotnie. W odpowiedzi słyszałam tylko, że kiedyś się dowiem, kiedyś mi opowie. Kiedyś jeszcze nie nastało, a moje śledztwa i domysły nie są zbyt porywające.
Czy imię nadaje charakteru posiadaczowi?
Czytałam sporo i w każdej mądrej książce znajdowałam opis podobny do mojej osoby. Im bardziej zgłębiałam się w temacie tym bardziej znajdowałam tam siebie. To miłe uczucie móc czytać o sobie w samych superlatywach. Brygida – cnota, męstwo i potęga- oto ja (nieskromne podziękowania dla Internetu)
Zauważyłam, że słysząc imię jakiejś nowej osoby, od razu przywołuję sobie w pamięci kogoś o tym imieniu. Kogoś kogo znam. Podajmy przykład. Spotykam Magdę. Uśmiechnięta, wydaję się być dobrym człowiekiem i kompanem do różnych swawoli. Ale chwila, przecież w podstawówce byłam w klasie z Magdą. Nie przepadałyśmy za sobą. Może nowa Magda jest wysłannikiem Magdy z przeszłości. Może znów chce mi zabrać różową kredkę z piórnika.

Co ja robię tu?

Jak się tu znalazłam
Zawsze lubiłam gadać. W mojej głowie przewijało się tysiąc myśli na minutę. Nie miałam konkretnej pasji, ale byłam bardzo dociekliwa, żeby nie powiedzieć wścibska. Idąc do liceum o profilu humanistyczno-prawnym chciałam zostać panią sędzią, później zapaliła mi się lampka z hasłem kryminologia– przecież prawo będzie nudne. Przez kolejny rok żyłam z przekonaniem, że wiem na jakie studia chcę iść. Niestety postanowiłam sama sobie zrobić psikusa po raz kolejny. Kryminologia już mnie nie interesuje. Matura się zbliża, a ja nie mam pomysłu na siebie. W głowie co raz częściej pojawiaja się mój obraz na scenie. Zaczynam wierzyć w słowa przyjaciół – „Idź do szkoły teatralnej. Śpiewaj i graj!”. Zainteresowanie tematem nabiera tempa równie szybko jak i zwalnia. Za późno. Mogę spróbować za rok. Znowu jedno wielkie NIC.
Ogłoszenie wyników maturalnych. Jastarnia- plaża, słońce, piasek i klienci czekający na piwo i zapiekankę. Zróbmy sobie przerwę i sprawdźmy, czy faktycznie mogę świętować życie. Zdałam! Zdałam nawet nieszczęsną matmę! Teraz już tylko muszę wybrać kierunek studiów i witaj studenckie życie. Szukałam czegoś co będzie miłym czasoumilaczem w przygotowaniach do szkoły aktorskiej. Dziennikarstwo– mogę się wykazać, rozmawiać, pytać. W rozwiązuwaniu problemów jestem podobno tak dobra jak w ich wynajdywaniu. Widzę się w tym, chyba mi się podoba, chyba zostanę. Tak, podoba mi sie.Jestem pewna. Chyba zostanę na dłużej.

O mnie

Dzień dobry, cześć i czołem.
Jestem Brydzia. W sytuacjach wymagających powagi staję się Brygidą- miło mi. Studiuję dziennikarstwo i komunikację społeczną na najwspanialszym uniwersytecie w Polsce – im. Adama Mickiewicza w Poznaniu rzecz jasna. Coś o mnie? Na codzień chodzę z uśmiechem przyklejonym do twarzy. Czasami coś pośpiewam, czasem nawet popracuję. Lubię ludzi, są ciekawym obiektem do obserwacji i zdobywania doświadczeń. Mam to szczęście, że do tej pory zdecydowana większość, którą spotykam to ta lepsza część populacji. Pytam, szukam i poznaję.

Witaj, świecie!

Witaj na mojej stronie opartej na WordPress-ie.

Skoro widzisz ten tekst, to oznacza to, że moja strona nie jest jeszcze w pełni gotowa – do tej pory została przeprowadzona szybka instalacja WordPress-a, za pomocą automatycznego instalatora w darmowym hostingu PRV.PL.

Instalator skryptów umożliwia zamieszczenie na naszej stronie takich skryptów jak WordPress, Joomla czy forum phpBB. Nie musimy się martwić o ustawienia, uprawnienia oraz dane dostępowe do bazy MySQL – wszystko przebiega automatycznie, wystarczy pojedyncze kliknięcie i po kilku sekundach na naszej stronie pojawia się gotowy skrypt, a my otrzymujemy dane dostępowe do panelu administratora i od razu możemy przystąpić do publikacji naszej strony, bez zagłębiania się w szczegóły techniczne. Zobacz jak to wygląda »